|
- Dead is Delicious 2 http://www.did2.pun.pl/index.php - Polana http://www.did2.pun.pl/viewforum.php?id=10 - Polana http://www.did2.pun.pl/viewtopic.php?id=34 |
| Kishimi - 2011-03-19 19:08:35 |
[Swoista odmiana chatu. Każda postać może tu przyjść i pogadać, nie zważając na to, w jakim mieście aktualnie jest. Akcja na polanie nie ma wpływu na akcję gry. Są to dwa światy niezależne.] |
| Gorrus - 2011-03-20 12:25:08 |
Ziewnął i wszedł na polanę, rozglądając się. Widząc, że nie ma żywej duszy, usiadł sobie pod drzewem i przymknął oczy, odpoczywając. |
| Kishimi - 2011-03-20 12:26:55 |
Weszła na polanę, skupiona zdzieraniem rdzy z tępego noża. Usiadła pod jakąś zrujnowaną ścianą i kontynuowała przeklinanie tego cholerstwa. |
| Gorrus - 2011-03-20 12:29:54 |
Słysząc kroki otworzył oczy i spojrzał na jakąś kobietę. Wzruszył ramionami i ponownie przysnął. |
| Markar - 2011-03-20 20:14:50 |
Jack wchodzi na polanę. Rozgląda się... |
| 4tk - 2011-03-20 20:23:18 |
"Gdyby głupota bolała, z bólu nie byłbyś w stanie ustać na nogach." |
| Markar - 2011-03-20 20:25:13 |
Wyciąga ciupagę i rąbie na kawałki !רָזִיאֵלָה רְחַבְעָם |
| 4tk - 2011-03-20 20:27:37 |
"Nie tędy droga, młodzieńcze" |
| Markar - 2011-03-20 20:30:39 |
Staje się niewidzialny, zmienia się w nicość, zapada się w ziemię. |
| 4tk - 2011-03-20 20:32:54 |
Je Markara |
| Markar - 2011-03-20 20:33:52 |
Trawiony przez 4tk zamieniam się w małą bombę atomową i... |
| Gorrus - 2011-03-20 20:35:14 |
Patrzy na nich z zażenowaniem, drapiąc się po głowie. Wstaje, łapie ich za uszy i uderza nimi ziemię, powodując trzęsienie ziemi. |
| 4tk - 2011-03-20 20:35:27 |
"To nie byłem ja, ośle" |
| Markar - 2011-03-20 20:37:50 |
Jack(w tej chwili radioaktywny pył) zamienia się w postać główną gry Tasty Planet 2(czyt. szara masa zżerająca wszystko), wpisuje w klawirkę pare kodów: |
| Gorrus - 2011-03-20 20:45:22 |
Ziewnął, powodując powódź nadciągającą z pobliskiej kałuży. |
| Markar - 2011-03-20 20:51:12 |
Ale kiedy nic nie istnieje! |
| 4tk - 2011-03-21 20:02:32 |
Wzdychając pociąga łyk herbaty, która pojawiła się znikąd. Poczuł zmieszanie. |